on niedziela, 21 kwietnia 2013

Hej Misie! 
Przed wami kolejny rozdział, troszkę mniej sensacyjny niż poprzedni. Ale mimo wszystko mam nadzieję, że nie będzie tak źle i wam się spodoba :) 

Indżoj! 
************************ 






W milczeniu weszli do swojego wynajętego mieszkanka. Brendon opadł na drewniane kuchenne krzesło i opierając łokcie o stół ozdobiony poszarzałym obrusem, podpiera głowę rękami, zakrywając twarz. Oddychał niespokojnie i głośno, jakby przebiegł właśnie maraton. Ale dokładnie tak się czuł. Był zmęczony i miał dość. Pragnął zwinąć się w kłębek i się nie ruszać. Znów czuł się dzieckiem, znów czuł się mały i nic niewarty. A wszystko przez jedno, głupie spotkanie. Z jego gardła wydobył się niekontrolowany szloch, który szybko stłumił, bo przecież nie może płakać. Nie przez niego. Nie zasłużył na to, by poświęcać mu tyle czasu, ile zabiera płakanie. Ale mimo wszystko łzy zbierają się pod jego powiekami i przeklina się za to, że jest taki słaby i beznadziejny.
on niedziela, 14 kwietnia 2013

 Przed wami kolejny rozdział. Mam nadzieję, że wam się choć troszkę spodoba? Już nie jest taki tęczowy, przynajmniej mi się tak wydaje. 
Nie przedłużając... 

Indżoj! 
************************** 






Znaleźli centrum handlowe, gdzieś w centrum miasta i właśnie się po nim włóczyli, z kubkami w dłoniach, ponieważ lody i dość mokra pogoda sprawiły, że chcieli odrobinki ciepła. Brendon trzymał Blair pewnie za rękę, co jakiś czas lekko ściskając jej dłoń lub gładząc kciukiem miękką skórę.
- Chciałeś mieć kiedyś jakąś moc? - zapytała ni z tego, ni z owego Blair, wpatrując się w szyby wystawowe, które mijali. Co jakiś czas jej wzrok zawieszał się na czymś dłużej, ale jednak nie potrafiła się skusić na nic z tych sieciowych sklepów. Wybierała zazwyczaj niewielkie butiki na zakupy.
- Moc? - Brendon lekko zmrużył oczy, nie będąc do końca pewnym co dziewczyna ma na myśli. Pociągnął łyk ze swojego papierowego kubka, rozkoszując się karmelową latte, wiedząc że później będzie go od tego prawdopodobnie bolał żołądek. Czymże jest chwila cierpienia, w porównaniu z taką rozkoszą? Podobnie myślał o tatuażach.